Portale społecznościowe – przekleństwo czy błogosławieństwo?

social_mediaIle ludzi – tyle opinii i wyjaśnień, dlaczego sądzą tak a nie inaczej. Dla konsultantów Oriflame portale społecznościowe niejednokrotnie stają się jednym z podstawowych narzędzi do pracy. Dzięki nim mają możliwość nawiązywania nowych kontaktów, utrzymywania, bądź odświeżenia starych znajomości. Jednak taki nieograniczony dostęp do różnych znajomych nie zawsze wychodzi na dobre. Czasem zdarza się, ze ludzie, zdawać by się mogło – starzy znajomi ze szkolnej ławy poprzez codzienne pisanie na takowym portalu staja się dla siebie czymś więcej niż tylko zwykłymi kumplami. Uzależniają się od swoich wiadomości, a ich brak popaduje, że w sercu budzi się pustka trudna do wyjaśnienia. Chciałoby się rzec za Mickiewiczem – „(…) czy to jest przyjaźń, czy to jest kochanie?”. Jeśli piszący do siebie wiadomości są stanu wolnego – nic się nie dzieje. Sprawy jednak znacznie się komplikują, gdy obydwoje są w związkach małżeńskich zawartych przed Bogiem, księdzem i mnóstwem gości zaproszonych na ową ceremonię. Jak można nazwać takie między nimi relacje? Przyjaciele? Kochankowie? Gdy spotka kogoś taka przygoda, najbardziej racjonalnym rozwiązaniem będzie zaprzestanie wymiany wiadomości, głównie dla dobra domowego ogniska, zwłaszcza jeśli w grę wchodzą również dzieci. Z takim przyjacielem najlepiej pozostać na etapie wspólnego oglądania katalogów Oriflame, bądź przeglądania strony oriflame.pl. Jest to zajęcie bezpieczne dla obydwojga i na dodatek bardzo ciekawe, ponieważ można dowiedzieć się czegoś nowego na temat kosmetyków, zapachów, kolorów i gustów.